księgaa.


Effa-Effe.
Łiczsong.
O-chrzanią.
Niliada

2009
sierpień
2008
czerwiec

ehhh
Czasem włącza się moja słabsza strona mózgu. Ta żałosna, nie myśląca, która nie potrafi docenić siebie; umie tylko zadawać sobie ból, ale stara się, stara mocno. Klik, i nagle się włącza.
Paradoksalnie, włącza się zaraz po tym, jak uaktywni się druga strona - mówiąca "Tak, udało się! Jestem zajebista!". I nagle wszystko szlag trafia, bo: "Nie, nie ty jesteś zajebista. Tak wyszło, po prostu. To nie chodzi o ciebie. To przypadek". Potem odpowiedź - "A wogóle, dobrze wiesz, że mogłabyś spróbować ciągnąć to dalej!" i - "Haha, ale wiesz, że się nie uda! Jesteś żałosna".
I nagle nie wiem, której stronie wierzyć!!
Mogłabym sobie powiedzieć - odpuść to sobie.
Ale zaraz, po co odpuszczać? Podobno nie jestem bierna w czekaniu, szukam...
Nie.
Dobrze wiem, jak jest.
Uciekam!
I cholernie mnie kusi żeby przestać. Ale boję się rozczarowania, zawiedzenia, tego że będę tęsknić, a potem znowu uciekać.
Tego że się poniżę, że to znów 'za wysokie progi jak na moje nogi', że to właśnie żałosna część mojego umysłu podsuwa mi ten cały pomysł, i małymi literkami dodaje: "i tak się nie uda!!!". Nie pomagacie mi, dajecie wiarę w siebie a potem 'prysk' i znowu staczam się na dół. Chciałabym wierzyć w szczerość, a nie w zwykłą życzyliwość.
Dopóki nie siadam na zajebiście zrobionym, sportowym koniu - mogę sobie jeździć na rekreantach.
Ale wsiadłam, i już nigdy nie chciałabym się z niego przesiąść.
W skrócie - no i tak się teraz czuję.


(kurwa, zaraz mi ktoś wyskoczy, ze znowu notka o koniach x_x nie nie nie, to była przenośnia z tymi rekreantami!)


Tak, psychologiem może zostać tylko ten, kto sam ma problem. Psycholog poszukuje odpowiedzi, rozwiązania, zastanawia się jak sobie radzić z samym sobą i rozmawia z ludźmi, żeby się pocieszyć: bo inni mają tak samo.
/ nie uwłaczając pscyhologom, sama bym chętnie się za to wzięła /
elyoonka 2009-08-10 09:40:06
skomentuj (0)


tęczowo <33

koniec roku.

nie czuję tego

jakoś w ogóle.

dziwne.


byłam u Effci ;*

bawiłyśmy się owocami

i spaghetti vegetariańskim.

nigdy nie zapomnę sesji

pt. Samobóstwo emoboja.

(...)


pierwsze swiadectwo bez paska.

zawiedziona. ale ogólnie fajnie.

córki domestosa atakują! ^^



elyoonka 2008-06-21 23:03:32
skomentuj (0)

eeeem. jestem Ellek ^^ *podaje łapkę* lubię czekoladę, książki Pratchett'a, tolerancyjnych, inteli *sprawdza w słowniku* dżentntych ludzi, no i czekoladę. <3

...ogromna siła wyobrażeń, to nie przypadek, że jesteśmy razem.